Skrzydła Rocranon

Skrzydła Rocranon cz.53 – Gdzie kroczy obłąkany


Bjornei
szaman
3 lvl
Hæri
wojownik
2 lvl
Keffar
łowca
4 lvl
Maynard
wojownik
1 lvl
Montcort
strzelec
3 lvl
Simeon
alchemik
4 lvl

Dla Alersa nie ma dobrych wieści. Dwaj jego ludzie odwiedzili Rogate Koźle, ale jeszcze wczoraj ruszyli ku swoim. Hames, mówiący w imieniu mieszkańców leśnego osiedliska, rozkłada bezradnie ręce.Brithe i Alix, dwie bliźniaczki rozlewające do kubków gości napój o winnej proweniencji wyraźnie kokietują co przystojniejszych mężczyzn. Z okazji postanawia skorzystać Maynard i zaprasza Alix na spacer po lesie.

W trakcie spaceru wojownik stara się zaimponować młódce, opowiadając jej na wpół istniejące, na wpół naprędce wymyślone legendy, symulując jednocześnie znajomość języka elfów. Zauroczona pannica opowiada o lesie i ostatnich wypadkach tyle ile wie, niewiele jednak wnosi to do rodzących się w głowach awanturników podejrzeń, co do zdarzeń w dolinie lodowego lasu.

Gracze w offie naśmiewają się z imienia Hamesa, starszego osiedliska.
Montcort – Jak tu rządzi Hamas, to ja spierdalam!
MG podłapując – Jestem Hamas a to moja Fatwa!

W tym czasie do Montcorta przysiada się chłopak wyraźnie zauroczony dzikimi ptakami sokolnika. Nazywa się Eldad, nie może mieć więcej niż 18-20 lat i jest umysłowo upośledzony. Hames tłumaczy, że przybył do osady ze swym ojcem, wiele lat temu i został, nawet po śmierci swojego opiekuna. Mieszkańcy Rogatego Koźla nie wyrzucają sieroty, ale też nie otaczają go szczególną ochroną, co staje się jasne, kiedy zdrowe dzieciaki zaczynają naigrywać się z wariata i obrzucać go kamykami i nieczystościami, ten w gniewie biegnie za nimi i wkrótce znikają za bramą osiedliska.

Młody, niedorozwinięty chłopak wyraźnie zainteresował się ptakami Montcorta i nazywa ich odpowiednimi nazwami nawiązując z sokolnikiem kruchą przyjaźń.
Montcort – Jak się nazywasz?
Eldad – Eldad
Montcort – Jak ? Ldap?
Eldad – Eldad
Montcort – Eldad?
Eldad – Eldad
Nieco zniecierpliwiony szaradą Maynard – Jakby pare liter zmienić to by wyszło “Jaszczomp”

Keffar filozoficznie podsumowuje.
Keffar – Nie wiem do końca do jakiej wioski trafiliśmy… przywitały nas dziwki i obłąkani!

W osadzie nastał czas obiadu, którym poczęstowani zostają również goście. Potężnym krzykiem jedna z kobiet wzywa do domu dzieci. Na obiad stawiają się wszyscy prócz Eldada. Montcort postanawia znaleźć młodzieńca, po trochu martwiąc się o jego los, po trochu zaś licząc na to, że uda się od niego dowiedzieć nieco więcej o nieszczęściach, które trapią jego sąsiadów. Tylko Simeon ze swoim pomocnikiem zostają zajmując się gotowaniem alchemicznych wywarów. Bjornei również nie rusza w las, ciesząc się ciszą, spokojem i harmonią tego miejsca, tak inną od gwaru miast, w których ostatnio przebywał.

Drużyna dostała ziemniaki ze skwarami na obiad. Wśród śmiechów padają głupie żarty o tym że to z ludzi. Nagle zaniepokojeni bohaterowie rozglądają się wkoło.
Montcort – Widział ktoś Simeona?
Keffar – Sprawdzam skwarki, jak walą chemią to Simeon.
Montcort – Nie jem tego! Sama alchemia!

Montcort tropiąc wyraźne ślady Eldada coraz bardziej zagłębia się w las a z nim jego towarzysze. Kiedy w końcu gubią ślad młodzieńca, grupa postanawia rozdzielić się i spróbować podjąć trop. Wkrótce to się powodzi lecz wcześniej Keffar odnajduje świeże ślady bytowania wielkich pająków. Zapamiętuje dobrze to miejsce, wyraźnie nie mogąc znieść w ogóle myśli, o tych podstępnych i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeniach.

Dyskusja o językach.
Simeon do Keffara i Haeriego – W Ostrojskim to macie język wysoki?
Maynar – Pewnie że mają, jest albo “jebnąć ci w ryj?” albo “jebnąć ci w ryj? azaliż?”

Awanturnicy wychodzą z lasu u podnóża wzgórz na północny zachód od Rogatego Koźla, ślad jest wyraźny i wiedzie wprost na północ, jednak zamiast Eldada drużyna znajduje kolejny dół z krwią, obok którego młodzieniec przeszedł w bezpośredniej bliskości, nawet się nie zatrzymując. Ten jest bardzo świeży, ślady nie mogą mieć więcej niż kilka godzin. Miejsce jatki jest zadeptane wieloma śladami, które rozchodzą się na północ, wschód i południowy zachód. Dół zawiera krew i resztki istoty, którą najprawdopodobniej był człowiek. Jeszcze jedna rzecz jest niezwykła, trop istoty o jednej nodze ludzkiej, a drugiej przypominającej pojedynczy szpon.

Mimo grozy dławiącej ich gardła bohaterowie postanawiają ruszyć dalej śladem Eldada i wkrótce napotykają jego samego wracającego jak gdyby nigdy nic po swoich śladach. Młodzian zaniepokojony ich obecnością nie chce odpowiedzieć czy widział dół z plugastwem i ucieka awanturnikom. Zaintrygowani postanawiają sprawdzić skąd chłopak wędrował i wkrótce stają przed szczytem wzgórza, gdzie pomiędzy dużymi kamieniami, w ziemi zionie złowieszczą czernią ciemności wejście do jaskini. Keffar badając wejście do jaskini widzi solidny spadek pokryty wyssanymi do sucha truchełkami leśnych gryzoni.

Spotkawszy Eldada pośród wzgórz, bohaterowie zaczynają mieć pewne podejrzenia.
Keffar – Czy ten gość rzeczywiście jest taki upośledzony, czy tylko udaje?
MG – Cięzko Ci powiedzieć…
Montcort – Człowieku, od 30 sesji podróżujemy z Haerim i też nie wiemy jak jest!

Wspólną decyzją bohaterowie postanawiają pozostawić eksplorację jaskini na później i przed zmierzchem wrócić do wsi, gdzie zostawili swoich towarzyszy. Nim to jednak nastąpiło, awanturnicy sprawdzają miejsce, które odnalazł wcześniej Keffar i gdzie swoje sieci zaczęły tkać pająki. Wkrótce stają twarzą w twarz z jadowitymi stworzeniami i zabijają trzy z nich, powodując, że las staje się nieco bardziej bezpieczny.

Rozmowa o wielkości napotkanych pająków.
MG – W podręczniku piszą, że mają 5 stóp, to będzie jakieś 120 cm? Taki nieduży pies.
Simeon – 5 stóp to 150 cm.
Keffar – Kucyk kurwa.
Montcort – Stopa to jakieś 33cm, to nawet 160 cm będą mieć
Simeon – Skubane szybko rosną!

Po raz kolejny Haeri wyrywa się do walki nie zważając na napomnienia, aby trzymać szyk.
Montcort – Bez obrazy Haeri, ale Ty byś nie rozpoznał szyku nawet jakbyś w niego głową jebnął.
Haeri – Nie zaprzeczam…

Po powrocie do Rogatego Koźla, bohaterowie postanawiają spędzić tam noc i do swojej dyspozycji dostają stodołę tuż obok stajni, w której przez większość dnia rozbierano tuszę jakiegoś zwierzęcia. Keffar z ciekawością przygląda się toporowi ze śladami zaschniętej krwi u nasady, zastanawiając się, czy takim, narzędziem rozczłonkowano nieszczęśnika z dołu na wzgórzach.


Jak tam? Jest jakiś niepokoik? A może tylko zaciekawienie o co tu do cholery chodzi? Ja nie wiem! Nie patrzcie na mnie. A co wiadomo?

W Dolinie Lodowego Lasu znajduje się kilka osad. Osiedlisko Rogate Koźle, leżące na południowy zachód od niego Ulepki, Palisada gdzieś na północnym zachodzie w pobliżu wycinki, a także leżąca na północnym zachodzie osada dzikich.
- W Dolinie Lodowego Lasu ludzie znajdują doły w ziemi wypełnione wnętrznościami i krwią jakich stworzeń. Drużyna przybyła tutaj zbadać ten fakt.
- Z jakiegoś powodu przy jednym z zasypanych dołów pojawił się rój os, czy to czyjeś celowe działanie?
- Drugi z dołów wypełniony był wyłącznie krwią i resztką wnętrzności. Gdzie kości, mięśnie, jakieś większe części człowieka?
- Co Eldad, młodzieniec niespełna rozumu ma wspólnego z dołami z krwią i tajemniczą jaskinią? A może nie ma nic tylko nie rozumie ich znaczenia?
- W lesie doszło do ataku na będący na szlaku wóz. Winne mają być elfy, prowadzące do ataku pająki. Czy to wina drwali, których spotkali awanturnicy?
- Wszędzie tutaj sporo pająków, ich jad potrafi być dla człowieka śmiertelny, to bardzo wymagający przeciwnicy.
- W Sotham remontuje się nowa pracownia alchemiczna Simeona i karak o nazwie “Płaszczka”

Comments

mistrz_gry

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.