Skrzydła Rocranon

Skrzydła Rocranon cz.45 - Noc gdy rozdarło się niebo


Bjornei
szaman
2 lvl
Hæri
wojownik
1 lvl
Keffar
łowca
4 lvl
Montcort
strzelec
2 lvl
Simeon
alchemik
3 lvl

Bjornei usłyszał na wcześniejszej sesji, że futro niedźwiedzie, które nosi jako odzienie, nieźle chroni przed deszczem, który po nim spływa. Ciąg dalszy deszczu przynosi zmiany.
Keffar – Bjornei po tym spacerze w deszczu w futrze z niedźwiedzia to waży dwa razy tyle co wcześniej.
Bjornei – Nie! Moje futro nie nasiąka, spływa po nim!
MG – No, to że nie przemaka to jedno, ale coś tam na pewno cięższe jest.
Bjornei – Już się nie cieszę tym futrem jak poprzednio.

Drużyna szybko przysposabia leże ogrów na swoje potrzeby, wyrzucając śmieci i chowając resztki jakiegoś nieszczęśnika, który posłużył potworom za ostatnią przekąskę. W końcu jest czas ogrzać się i nieco osuszyć przy ognisku. Po krótkiej przerwie przystępują do przeszukiwania wsi i trafiają na pozostałość warsztatu garncarskiego, a Keffar gubi ślad stworzenia, które ich śledziło. W tym samym momencie Bjornei natrafia na dziwną istotę w świecie duchów i umyka przed nią do rzeczywistego świata.

Nie obce są nam czasem głębsze przemyślenia podczas sesji.
Montcort – Pan Bjornei jest osobą paradoksalną. Pierdoli częto bez sensu, ale ile czasem sensu jest w tym co pierdoli bez sensu…

Simeon zawiedziony nieco wynikami badań zarządza kolejną przerwę, w czasie której planuje jakie kroki przedsięwziąć w następnej kolejności. Oczekiwał jakiegoś objawienia, tymczasem wydaje się, że nie znajdzie tu nic ciekawego. Drużyna po raz kolejny wychodzi w deszcz, Haeri z Montcortem szukają leszczynowych gałązek dla Bjorneia, który chce ich użyć w poszukiwaniach Simeona, zaś alchemik z Keffarem ponownie zamierzają przeszukać okolice pieca. Zamiast śladów z przeszłości znajdują włócznię, na której ktoś zamontował muszlę wypełnioną krwią. Jak później się okazuje w środku znajduje się serce lisa. Bohaterowie nie są w stanie rozpoznać co to może znaczyć?

Nadchodzi zmierzch a z nim okrutna burza. Deszcza nasila się, pojawiają się pioruny, tymczasowe drzwi zaczynają nieco przeciekać tworząc na podłodze leża kałużę. W środku nocy, w samym centrum burzy drzwi wylatują z głośnym hukiem i do środka wdziera się burza. Awanturnicy odkrywają pod drzwiami tobołek z lisiej skóry, zawierający prezenty od kogoś nieznajomego. Zanim drzwi zostają załatane, w środku jest już tak dużo wody, że dalszy sen jest mocno uciążliwy.

Bjornei podróżuje w świecie duchów.
MG – Wychodzisz na zewnątrz chałupy, cały świat świeci. Deszcz, który pada w świecie rzeczywistym jest tu widoczny jako padające promienie światła w kolorze…
Bjornei – Złoty deszcz!!!

Przed świtem burza odchodzi, ale deszcz pozostaje. Drużyna korzysta ze zdolności radiestezji Bjorneia, ale prócz jakiejś dziwnej “plamy w odbiorze” szaman nic nie wykrywa. Za to wraca podglądacz z poprzedniego dnia. Okazuje się nim być obłąkany starzec ubrany w skóry, który jest również tym, który poprzedniego dnia składał dary drużynie. Kiedy Simeon pokazuje mu księgę Awicenny, ten w panice rzuca się ku morzu krzycząc, że musi “zobaczyć dziadka”.

Starzec zrzuca z siebie ubranie i w samej przepasce biodrowej rzuca się w spienione fale. Jest szybszy niż mogło by się wydawać, ale nie ma szans z młodością Haeriego. Ostrojczyk rzuca się w morze i wkrótce odholowuje staruszka do brzegu. Drużyna zabiera go do swojego leża i pozwala mu odespać wysiłek i zimno. Kiedy budzi się czeka na niego już wywar przygotowany przez Simeona, mający nieco uporządkować jego myśli.

Starzec wydaje się być rzeczywiście potomkiem Awicenny, prawdopodobnie ojcem Helmunda, mówi, że jego dziad żyje i chętnie zaprowadzi awanturników do niego. W szczelinie w nabrzeżnych skałach starzec ukrywa łódź, którą bohaterowie wraz z nim płyną na jedną z maleńkich wysepek kilkadziesiąt metrów od brzegu, a tam wchodzą do jaskini zamieszkałej przez wielkie kraby.

Comments

mistrz_gry

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.