Skrzydła Rocranon

Skrzydła Rocranon cz. 83 - Porzucone leża


Feste
kuglarz
3 lvl
Keffar
łowca
5 lvl
Mabon
łowca duchów
2 lvl
Montcort
strzelec
4 lvl
Nuadu
łowca
3 lvl
Simeon
alchemik
4 lvl

Mleko się rozlało, drużyna układa ciała niedawnych sojuszników pod kolumnadą i przed wyjściem postanawia sprawdzić jeszcze dokąd prowadzą schody tuż przed świątynią. Dwie klatki schodowe prowadzą w dół, zakręcając schodami na półpiętrach. To blisko 100m w dół schodów i drużyna znajduje się w dużej komnacie z gobelinami, na których przedstawiono tysiące pielgrzymów zmierzających ku jakiemuś wulkanowi.

Zapach śmierci i zepsucia dominuje na tym poziomie. Korytarzem awanturnicy docierają do obszernej komnaty zabudowanej prostymi, okrągłymi chatami z drewna, łachmanów i skór. Dźwięk w jednej z nich okazuje się być odgłosem żerującego prosiaka. Kilka minut później schwytany i skrępowany, zwierzak ląduje na plecach Windhera. Ma być głównym daniem dzisiejszej kolacji.

Penetrując dalsze korytarze drużyna dociera do wielkich, dwuskrzydłowych drzwi, które z jakiegoś powodu są zablokowane sztabą. Niezdecydowanie reszty towarzystwa przerywa Simeon ruszając z posągiem zbadać kolejne korytarze. Wkrótce znajduje pomieszczenie z cokołem, na szczycie którego płonie błękitny ogień. Całe pomieszczenie pokryte jest dziwnymi runami, a pod cokołem złożono ofiary z wnętrzności jakichś zwierząt.

Kolejna komnata z prymitywnymi chatami jest sceną rzezi dokonanej na mieszkańcach. Ostrożnie przeszukana okolica nie pozwala znaleźć niczego co mogło by rzucić światło na to co tu się stało, ale bohaterowie podejrzewają, że to efekty działania Abishaia.

Simeon wraca raz po raz do pomieszczenia z ogniem, ale wydaje się, że nie ma w nim żadnej tajemnicy, podobnie jak w następnej komnacie z porzuconymi meblami. Duża sala, do której awanturnicy wkroczyli w następnej kolejności, musiała być salą ćwiczebną. Wkoło pełno manekinów do ćwiczenia ataków bronią sieczną i tarcz strzelniczych. Jest tu również duże, choć wygaszone palenisko z dawno wystygłymi węglami.

W końcu za zamkniętymi drzwiami ze śladami prób wyważenia ich bronią, drużyna znajduje pierwsze żywe stworzenia. Neandertaldzka kobieta z dwójką dzieci jest nieufna względem awanturników i nawet próba podzielenia się z istotami jedzeniem, nie daje rezultatów.

Tymczasem reszta drużyny próbuje wyważyć drugie z zamkniętych drzwi, co idzie mocno opornie i generuje ogromny hałas niosący się korytarzem podziemnego kompleksu. W końcu dzięki sile kamiennego posągu drzwi zostają rozbite, a w środku na łożu ze skór leży ciężko ranny jaszczuroludź broniony przez swojego młodego pobratymca. Nuadu po usilnych próbach, namawia młodego jaszczura, aby wlał do gardła rannemu napój leczący Simeona.

W tym momencie dochodzi jednak do starcia. Korzystając z ciemności ktoś podchodzi drużynę i obrzuca ją oszczepami raniąc poważnie Keffara i Windhera. Drużyna błyskawicznie się organizuje i rusza do walki z nieznanymi sobie jaszczuroludźmi, którzy musieli zostać zwabieni tutaj hałasem generowanym przez awanturników. W dzikim starcie jakie rozgorzało, wkrótce jaszczuroludzie tracą życie, a drużyna znów potrzebuje opatrywania ran. Niestety w zamieszaniu, młody jaszczur postanawia również zaatakować bohaterów, ale czujny Feste zabija go, ratując zdziwioną zwrotem akcji Mabon.

Niezależnie od wszystkiego Mabon postanawia uleczyć starego, rannego jaszczuroludzia, ten jednak po odzyskaniu przytomności i sił, widząc ciała innych jaszczuroludzi rozwleczone po ziemi, miast spodziewanej wdzięczności obrzuca awanturników stekiem wyzwisk i odchodzi nie zatrzymywany przez zdumionych bohaterów.

Drużyna w końcu postanawia opuścić te przeklęte lochy bez dalszej eksploracji i rusza powoli ku wyjściu z podziemi.

Comments

mistrz_gry

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.