Skrzydła Rocranon

Skrzydła Rocranon cz. 72 - Zaciąg


Feste
kuglarz
1 lvl
Keffar
łowca
4 lvl
Mabon
łowca duchów
1 lvl
Montcort
strzelec
4 lvl
Nuadu
łowca
3 lvl
Simeon
alchemik
4 lvl

Dzień 64 wzrastania

Rankiem 64 dnia wzrastania bohaterowie stają przed jedną z bram Sotham – prowadzącą do biedniejszej części miasta. Dziwnie duże zbiegowisko ludzi i długa kolejka do wejście (chyba straż prowadzi akcję typu “znicz” i trzepie wchodzących do miasta ludzi pod kątem dziwnego zachowania).

O mapie pokazanej przez MG:
MG – Nuadu pierwszy pochwalił, to dostanie 5 xpeków.
Montcort – A można przebijać? (do żony) ASIAAA! CHOĆ ZOBACZ JAKĄ FAJNĄ MAPĘ SŁAWEK ZROBIŁ!
Mabon – No nie. Muszę sobie jakąś żonę sprawić…
MG – No to Montcort przebił…
Nuadu – Ej… Kto daje i odbiera…

Długie oczekiwanie może być przyczyną znudzenia bohaterów, a to zwiększa szanse na ni szanse na ciekawe wydarzenia. Kręcący się niespokojnie Feste wpada na 140 KG żywej masy ciała – potężnie zbudowanego Ostrojczyka, który okazuje się dość nieufny w stosunku do ludzi, szczególności takich wyglądających na rzezimieszków. natychmiast oskarża Festego o kradzież sakiewki, łapie biednego chłopaka za nogę i do góry nogami unosi w powietrze. Sprytny Feste niewiele się zastanawiając wymierza precyzyjny cios w najbardziej czułe miejsce każdego mężczyzny. Okazuje się, że Ostrojczycy niczym nie różnią się pod tym względem od innych ludzi i oto wolny Feste szybko umyka za plecy pozostałych członków druzyny.

Feste: to ja z całej siły ściskam jego “klejnoty”
MG: Feste, “Z całej siły”? Masz 9 siły… w Twoim przypadku tak się nie mówi…

Dwóch Ostrojczyków zawsze sie potrafi dogadać i juz po krótkiej chwili Keffar zdobywa zaufanie nieznajomego, który przedstawia się jako Sokni Dwie Córy. Sokni zostaje zaproszony na kolejkę do Gildii Alchemików. Podczas wędrówki ulicami miasta Montcort próbuje dociec o co chodzi z przezwiskiem Sokniego. Niewybredne komentarze pod adresem córek Ostrojczyka sprawiają, że atmosfera staje się napięta. Na szczęście dobry trunek potrafi złagodzić największy gniew. Keffar próbuje zwerbować Sokniego do pomocy w obronie miasta, ten jednak nie zamierza pracować dla “władzy”. Ostatecznie obiecuje, że na wiosnę, gdyby drużyna potrzebowała załogi okrętu – będzie można znaleźć go w Sotham lub okolicach. Ostrojczyk zostawia prezent w postaci srebrnej, rzeźbionej w dwa splecione węże spinki do płaszcza. Warto wspomnieć, że w międzyczasie pojawia się także rudy Gauwis ze straży przynosząc zapłatę za obywatelski patrol dnia wczorajszego – całe 30 kłów.

Drużyna wyrusza z wizytą do kapitana straży, Folkego. W Gildii pozostaje Simeon i jego uczniowie, aby zająć się bardziej przyziemnymi sprawami (“najpierw crafting”). Folke przedstawia zakres obowiązków drużyny – organizacja rekrutacji, szkolenie rekrutów oraz nieco papierkowej roboty. Cała drużyna ma otrzymywać 63 kły żołdu tygodniowo. Po umówieniu szczegółów drużyna rusza do Gildii Dokerów ustalić szczegóły budowy barykad w porcie, po drodze stając się świadkami nagłego zdarzenia – oto głównym traktem miasta w kierunku zamku pędzi na znakomitym rumaku posłaniec, roztrącając w pośpiechu ludzi. Do łęku siodła przytroczony ma pokaźny worek z którego kapie świeża krew. Bohaterowie postanawiają na tę chwilę pominąć to wydarzenie i zabierają się za organizację barykad i werbunek rekrutów.

Trzeba przyznać, że Keffar i Montcort nawykli są do wydawania rozkazów i organizacji tego typu przedsięwzięć wojskowych. Nieco zagubieni czują się Mabon i Feste. Swoim zwyczajem pakują się w tarapaty. Podczas wędrówki w dokach Mabon zostaje zaczepiona przez dwóch podpitych weteranów siedzących na ławce przed jednym z szynków. “Hej panienko, chodź do nas!”, “Trzeba nam towarzystwa!”, “takim bohatyrom jak my dwaj się nie odmawia!”, “Daj-że pyska” – słychać standardowe zaczepki. Jeden z żołnierzy wstaje i zataczając się podchodzi. Mabon sparaliżowana sytuacją zamiast zwiewać stoi w miejscu. Żołnierz przedstawia siebie i kolegę – Lenio i Gauto i zaczyna nagabywać zmieszaną Mabon. Do akcji wkracza Feste. Sprowokowany przez żołnierzy słownymi groźbami postanawia działać stanowczo. Podkłada nogę jednemu z nich, wywracając obu. Wykorzystując ich alkoholową “nieporadność” Mabon i Feste wtapiają się w tłum.

Montcort (w tle) – Mabon, zrekrutuj ich!

W tym czasie Montcort i Keffar przeprowadzają przegląd zrekrutowanego wojska: dziesięć tuzinów zdolnych do walki, w tym trzy weteranów i dwa łuczników. Dowódcy wyrokują: mało wojska. Aby przyciągnąć uwagę Keffar wykorzystuje umiejętności Festego do zadziwiania tłumów. Okazując wielką odwagę pozwala Festemu rzucać nożami w jabłko leżące na własnej głowie! Ten pokaz brawury (Keffara) i umiejętności (Festego) zjednuje im tłum. Nogli-Cuir w krótkich żołnierskich słowach wychwala zdolności Keffara i przytacza dobrze znaną już na Rocranon historię “O trzech bramach”. Efekt: do oddziałów dołączają prawie trzy tuziny nowych rekrutów. Nieopodal Mabon udaje dogadać się w lokalnym slangu młodocianych gangów z przywódcą rzezimieszków z Sotham. Obiecują oni wspomóc obrońców jako kurierzy i poprzez swoje umiejętności posługiwania się procami.

Okazuje się, że sprawnie przeprowadzone przygotowania przyciągnęły uwagę nie tylko mieszkańców Sotham. Wieczorem pojawia się dziwnie odziany posłaniec, o niezwykle ciemnej karnacji. Zaprasza Keffara na jeden ze statków cumujących jeszcze w porcie. Okazuje się, że jego właścicielem jest niejaki Trozzo Kecci, kupiec z dalekich krain, który pragnie zdobyć sławę jako jeden z obrońców Sotham. Zwierza się, że zamierza tej nocy opuścić Sotham, ale przed wypłynięciem, za obietnicę uwiecznienia jego imienia w annałach historii, proponuje zasilenie szeregów rekrutów – o zgrozo! – niewolnikami, których trzyma pod pokładem. Wstrząśnięta drużyna widząc warunki jakie panują pod pokładem stawia warunek, że uwolnieni mają być wszyscy niewolnicy. Trozzo nie chce się zgodzić na wypuszczenie kobiet i dzieci. Nuadu wpada w furię i bierze Trozzo jako zakładnika, przykładając sztych miecza do jego gardła. Dwóch osiłków – ochroniarzy – rusza mu na pomoc, jednak ich pan wstrzymuje ich. Ostatecznie zgadza się uwolnić wszystkich niewolników.

Po wypłynięciu statku z portu, Nuadu oświadcza wszystkim niewolnikom, że od tej chwili są wolni. jednak ciężko stwierdzić, czy ta wiadomość dociera do ich świadomości. Drużyna tworzy dla nich azyl w jednym z magazynów portowych, organizuje jedzenie.

Dzień 65 wzrastania

Rankiem okazuje się, że pewna część niewolników zniknęła – zapewne postanowili szukać swojego szczęścia gdzie indziej. Spośród tych, którzy zostali Montcort rekrutuje dodatkowych obrońców – kolejne 3 tuziny wojowników.

Comments

mistrz_gry

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.