Maximalthea

Maximalthea, istota wyznawana przez dzikich z Doliny Lodowego Lasu, zwana przez nich Duchem Lasu. Jego awatar, mag Ninezzi porywał ludzi nie będących stałymi mieszkańcami lasu i składał ich ziemi w krwawych rytuałach. Do uprzednio przygotowanego dołu wrzucano ciało nieszczęśnika, które za sprawą magii roztapiało się i z gotującej brei wsiąkało w grunt pozostawiając doły oblepione krwią przemieszaną z błotem i wnętrzności, których najwyraźniej istota nie potrzebowała.

Po każdym kolejnym rytuale Maximalthea rósł w siłę i obdarowywał tych, którzy dołączyli do Ninezziego swoimi błogosławieństwami. Dzięki jego mocy najdorodniejsze zwierzęta same oddawały się w ręce leśnych ludzi, dzikie uprawy rosły w oszałamiającym tempie, a pszczoły produkowały więcej miodu. Po pierwszym rytuale pojawiła się również dziwna istota, o połowie czaszki pokrytej mięśniami i skórą, a drugiej nagiej aż do kości, szponami na dłoniach i z jedną kościaną stopą. Istota poddańczo służyła Ninezziemu, który zwracał się do niej imieniem Sthaura.

Ninezzi zaniepokojony śledztwem nad znikającymi ludźmi, prowadzonym przez grupę awanturników, postanowił przyspieszyć proces i złożyć w ofierze dwójkę dzieci, porwanych z osady Rogate Koźle. Rytuał został przerwany przez awanturników, Ninezzi ciężko ranny uciekł przy pomocy swych czarów, a dzicy wspierający maga zostali rozgromieni. Czarownikowi nie udało się jednak ujść śmierci, został wytropiony i zabity w grobowcu Maho-Anura.

Grobowiec Maho-Anura

Podczas wydarzeń prowadzących do upadku Ninezziego, grupa awanturników odnalazła starożytny grobowiec najeżony pułapkami i chroniony przez nieumarłe sługi złożonego w sarkofago Maho-Anura. Nie wiadomo kim był w antycznych czasach ów osobnik, jedyną wskazówką był znaleziony na sarkofagu napis głoszący: “Tu leży Maho-Anur czempion Maximalthea”.

Po walce, która przerwała ostatni rytuał Ninezziego, czarownik ciężko ranny schronił się we wnętrzu grobowca, gdzie został odnaleziony i zabity. Jego śmierć uwolniła spod ziemi coś potwornego. Potężny, blisko siedmiometrowy stwór, wyglądający jak szkielet na nowo oblekający się w mięśnie i skórę, częściowo pokryty tkankami żywymi, które musiały pochodzić z plugawych rytuałów czarnoksiężnika, przebił się przez warstwy ziemi, doprowadzając do zawalenia się grobowca i ruszył w pogoń za awanturnikami, którzy doprowadzili do upadku awatara Maximalthea. Z pomocą przyszły mu spaczone wilki.

Spaczone wilki

W czasie jednego z noclegów, szaman Bjornei doznał przerażającej wizji, w której ukazały mu się wilki. Większość z nich była zwyczajna, lecz jeden z jarzącymi się żółto oczyma, z których płynęła ropa, wyglądał na chorego, aż dziw było uwierzyć, że nadal żyje. Następnego dnia, awanturnicy podążali śladem watahy wilków, jednak porzucają go kiedy zrywa się potężna ulewa.

Kiedy spod ziemi wydostaje się potworne stworzenie, obudzone śmiercią Ninezziego, do pomocy mu staje osiem spaczonych wilków, identycznych jak z wizji szamana. Awanturnicy uciekają przed nimi i wydają im walkę głęboko w lesie, przełamując ich morale i rozpędzając resztki watahy, zanim gigantyczny szkielet zdąża dołączyć do potyczki. Stwór zostaje wielkim nakładem sił pokonany i w ten sposób kończy się horror w Dolinie Lodowego Lasu.

Czy aby jednak na pewno? Kim był Maximalthea? Czy pojawi się kolejny awatar? Co zrobią niedobitki plemienia dzikich? Zbyt dużo pytań nigdy może nie znaleźć odpowiedzi.

Maximalthea

Skrzydła Rocranon mistrz_gry