Skrzydła Rocranon

Skrzydła Rocranon cz.20 i pół - czyli epilog

Leczenie

Po wyjściu z podziemi w obozie zastaliście dość zastanawiającą scenkę. Oto nad rannym elfem pochylał się Luca i choć w pierwszym momencie chcieliście biec rannemu nieszczęśnikowi na pomoc, w chwilę później zobaczyliście, że z menażki traper wlewa wodę w usta waszego pacjenta, podtrzymując mu głowę tak aby się nie zadławił.

Elf odzyskał ponoć przytomność i poprosił o wodę. Wkrótce jednak zmęczenie przemogło go i zasnął ponownie. Od tego momentu jednak co pewien czas, już w waszej obecności, podnosił powieki, jednak brakło mu sił aby cokolwiek powiedzieć. Szybko zapadał z powrotem w sen. Wygląda na to, że idzie z nim ku lepszemu, a może to tylko przypadek? Gorączka nadal się utrzymuje, ale nie jest już taka wysoka jak wcześniej.

Keffar został poważnie pokąsany przez szczury i jego łydka odczuła to prawie równie mocno co nogawka jego spodni. Oczyszczenie ranek i zaopatrzenie ich zajęło chwilę czasu, zużyło również jedną porcję ziół, ale pozwala to zaleczyć K3 obrażeń (Robson proszę o przekazanie Keffarowi wyniku twojego rzutu w tej sprawie).

Gorzej sprawa się miała z obrażeniami, które zadały wam grzyby. Po zdjęciu części odzieży, zauważyliście na ciele coś na ślad pręg, zaczerwienione smugi, które zaczynają dość nieprzyjemnie swędzieć, zwłaszcza jak tylko zaczęliście jej drapać, kiedy okazało się, że tam są. Po dokładniejszym przyglądnięciu się odzieży, zauważyliście, że jest pokryta częściowo nieprzyjemnie pachnącym śluzem w miejscach odpowiadających waszym ranom. Widać to on, a nie samo uderzenie było powodem waszych obrażeń.

Niestety Simeon nie ma wam nic wesołego do powiedzenia. Uważa on, że śluz może powodować jakieś zakażenia, albo nawet procesy gnilne. Czym prędzej zabrał się więc do przygotowywania maści, które być może pomogą nieco w waszym stanie (kolejne trzy porcje ziół proszę odjąć). Już teraz wiem, że Keffarowi i Nuadu powiodły się rzuty na truciznę, czekam jeszcze na rzut Simeona (Finor nie został trafiony przez fioletowe grzyby). Tym, którym rzut wyszedł obrażenia będą schodzić w tempie 1 na dzień (3 na dzień jeśli będą odpoczywać) i nie da się bardziej tego przyspieszyć. Jeśli Simeonowi nieszczęśliwie rzut nie wyjdzie, napiszę co z tym dalej. Tymczasem macie takich obrażeń do wyleczenia: Nuadu: 1, Simeon: 1, Keffar: 5.

Księga

Stara księga, którą znaleźliście zagrzebaną w błocie w podziemiach przeżyła już swoje, ma posklejane karty i jest poważnie zabrudzona. Oprawiona w drewniane okładki, z resztką tkaniny na niej, która nie zdążyła zgnić i odpaść. Na przedniej okładce odbity jest jakiś ledwo widoczny znak (patrzcie obok).

Księga wypełniona jest tym samym, równym i zamaszystym charakterem odręcznego pisma, w całości napisana w języku argadyjskim wspólnym. Większość wpisów jest podobnej struktury, nie wszystkie są czytelne. Wiele stron nie uda się uratować, na niektórych czas dokonał zniszczenia uniemożliwiającego odcyfrowanie zapisów. Aby mniej więcej zrozumieć charakter notatek, kilka przykładowych wpisów poniżej.

17 dzień porządków

Nowy kapitan, Aloval z Groth. Polecony przez Dzikiego Omaryego z “Pienistego Grzywacza”. Duży potencjał na przyszłość.

opal tygrysi 12mm
perła biała 6mm, 9mm, 7mm, 8mm, 9mm, 7mm
szmaragd 5mm, 12mm
azuryt 10mm, 12mm, 13mm
chalcedon 11mm, 4mm, 7mm
koral 14mm, 10mm, 7mm…………… itd
200 Złotych Bram, 1271 Srebrnych Kłów

10 dzień siewów

Niegroźny pożar w pracowni. Jeden czeladnik ranny, jeden postradał rozum na widok Tekirita. Odpoczywa, mam nadzieję, że wróci do siebie. Sytuacja opanowana, ale niepokoję się, że zdarzają się coraz częstsze incydenty. Potrzebna asysta Lorda Elementalów. Zgłosić.

25 dzień zaśnienia

Wyjeżdżamy ku Targowisku Cyrkowców z samego rana. Śnieg trzeba odsypywać co kilka godzin, rzekę skuł lód. Wyjazd w tym momencie to ostatnia rzecz o której marzę. Byle szybko wrócić. Kupcy będą czekać na nas.

kolia złota z topazami
diadem złoty z diamentem
pierścienie złote – rubin krwawy, granaty, opale cętkowane
bransoleta srebrna – ryt sceny rodzajowe morskie, szmaragdy, bursztynowy wąż morski
brosza srebrna z różowym kwarcem, brosza złota z okruchami krwawnika
srebrny łańcuszek z wisiorem z gagatu ……. itd

6 dzień mrozów

Mały utarg, statki mają problemy z przybiciem do portu w Rocranon. Po towary zgłaszają się głównie miejscowi, a i oni niechętnie opuszczają przytulne komnaty i warsztaty.

137 Złotych Bram, 2546 Srebrnych Kłów

19 dzień odświęta

Artoanie przyjęli nas bardzo łaskawie, i wedle słów Huxafrena mamy szanse na równie dobre zarobki co tutaj. Niepokoi mnie bliskość maracumskiego wybrzeża, ale mistrz uspokaja, że nie mamy się czego bać. Póki co, nowy warsztat pod soplami wzdaje się być lepszym miejscem do pracy, ale tam byłbym tylko jednym z wielu, tu być może w końcu osiągnę więcej niż do tej pory sobie wyobrażałem.

3 dzień zapraw

Nie dało się tego uniknąć choć wszyscy patrzyliśmy ze smutkiem na przetapiany diadem. Gdybym miał już dziś możliwość decydowania tutaj o wszystkim, a nie musiał słuchać Huxafrena, pozostawiłbym go w całości i sprzedał przez swoje kontakty w Hageavo. Muszę wytrzymać jeszcze tylko kilka miesięcy i mój (wreszcie tylko mój!) warsztat będzie najbardziej znanym na archipelagu.

Oprócz diamentów z diademu – 4mm, 4mm, 4mm, 4mm, 6mm, 6mm, 8mm – udało nam się odzyskać złoto. Pozostała część łupu Arbateha nie była już taka wspaniała.

kolczyki złote, kolczyki srebrne
broszka miedziana z rodochrozytem
karneliany 8mm, 13mm, 15mm
miedziana statuetka z oczami z jaspisu 8mm, 8mm …………itd

11 dzień roztopów

To wszystko nie jest takie łatwe jak sądziłem, część statków nie dociera tak daleko na północ i zaopatrzenie jest coraz gorsze. Znalazłem kilku chętnych gorliwców w Rocranon, ale ich zdobycze nijak się mają do tych, które przynoszą w swych śmierdzących rybami skrzyniach morscy żniwiarze. Huxafren triumfuje nade mną znowu, czy nigdy nie wyjdę z jego cienia?

25 dzień dojrzewania

Kurateros jest głupcem! Mało brakło a krzyknąłbym ze zdziwienia kiedy pokazał swoje łupy, ale powstrzymałem się, sam nie wiem co mnie podkusiło. Okazało się, że nie ma pojęcia co zdobył! “Mak Alboru”, nie sądziłem, że ujrzę go kiedyś na własne oczy, ale leży teraz przede mną na stole i wprost nie mogę oderwać od niego wzroku. Sople udławią się z wrażenia…

29 dzień dojrzewania

Malathios musiał odejść. Choć cenię go jako niezwykle uzdolnionego kamieniarza, nie miał prawa podważać mojego autorytetu. Nie mogłem pozwolić na rozdrobnienie “Maku…”, to było by świętokradztwo. Zmienimy tylko tę niewartą niczego oprawę na prawdziwe cacko i znajdę kogoś, kto zapłaci każdą cenę byle go posiąść.

9 dzień odświęta

Przyszły dobre wieści. Spotkanie jest już umówione. Za tydzień, w Targowisku Cyrkowców spotkam człowieka, którego uszczęśliwię prawdziwym skarbem. Zabieram ze sobą wszystko co już jest gotowe, ale bądźmy szczerzy, jadę tam tylko w jednym celu.

13 dzień odświęta

Gdybym miał jeszcze tydzień, ale nie mam na to szans. Na warsztatach leżą rzeczy, które chętnie by kupili dla swoich cór i żon bogaci kupcy, których pełno jeszcze na Targowisku. Cóż, może przed pełnią jesieni… Mak Alboru już zapakowany, to on jest królem i królową, ale mam jeszcze kilka innych niespodzianek.

czarny szafir w złotej oprawie
lusterko srebrne z cyrkoniami
kolczyki złote z bursztynami, kolczyki złote z hematytem, kolczyki złote z malachitem
bransoleta złota wysadzana tygrysimi oczkami………… itd

Tu zapiski w dzienniku urywają się…

Być może w przyszłości w tej księdze znajdziecie coś więcej, może jeśli będziecie wiedzieć czego szukać, teraz przyjmijcie, że taki jest ton jej zapisków.

Obóz

Czynności obozowe zajęły wam całe popołudnie, więc kiedy jesteście już po leczeniu, po czytaniu księgi, na zewnątrz powoli zapada zmrok. Proszę o jakieś detale, jeśli chcecie coś robić jeszcze przed rozpoczęciem następnej sesji.

Comments

bardzo dobry pomysł, oszczędzi nam część czasu na następnej sesji i wprowadza klimat.
dodatkowo od razu nieco porządkują pewne sprawy.

jestem jak najbardziej za epilogami

 

Ja chciałbym zapytać jeszcze jak poszło wynoszenie fragmentów grzybów z podziemi? Bo jak mnie dziabnęła ta macka, to chciałem wziąć ją jednak w inny sposób (na koniec włóczni keffara, nabita na miecz, końcem mojej laski, itp. ważne żeby choć kawałek zabrać). Być może przyda się do identyfikacji tej trucizny, może antidotum. Moznaby tez zrobic może z tego potem jakąś dobrą truciznę do mikstury gazu bojowego ;)

 

Udało się fragment zabrać, jeśli będziesz miał warunki do studiów nad nim, możesz próbować.

 

no dobra i co myślicie o tej czytance? :)

PS: za pierwszym razem nie trafiłem w posta, więc pod poprzednim nie musicie odpowiadać :)

 

PS. uleczyłem Keffarowi 3pż – napisałem juz Sławkowi, za to nie wyszedł mi rzut na truciznę (4 na 14+) więc pewnie umrę na to samo co mój brat :P

 

kuśka od razu nie odpada :)
a w razie czego zasadzimy na twoim grobie orchideę.

Jak myślicie, gdzie my w ogóle trafiliśmy, do tajnego warsztatu jubilera?

 

Moje uwagi z czytanki:
– czy imię Huxafren lub Kurateros lub Malathios jest nam znane skądinąd?
(Byc może to jacyś znani ludzie w dawnych czasach?)
– gdzie jest Maracumskie wybrzeże?
– “warsztat pod soplami” – czy ta nazwa coś nam mówi?
(Być może tłumaczy się na inny język na jakieś znane miejsce?)
– to wszystko wygląda jak jaskinia piratów i łowców skarbów
(uwaga o skrzyniach smierdzacych rybami) :P
– czym jest “Mak Alboru”? Znamy to? W jakim języku to nazwa?
(z dalszych czesci wynika, ze to chyba jakis klejnot, byc może ten ‘czarny diament’)
– czy wy przypadkiem nie znaleźliscie czegoś na targowisku cyrkowców?
– czy w książce nie ma jakiś odniesień do wydarzeń historycznych lub po prostu wpisanych lat przy datach? Wpisy świadczą, że księga jest sprzed upadku Rocranonu (brawo szerloku! ;) ) ale moze udałoby sie okreslić kiedy i gdzie dokładnie to sie odbyło – i np. ustalić jak to się stało, ze warsztat/jaskinia została odcieta od swiata i jak zginęli ludzie. Byc może uda sie to ustalic kiedy znajdziemy ‘oficjalne’ wejscie do jaskini.

To chyba tyle moich przemysleń ;) Co z panem elfem? Z tego co przeczytałem, to chyba nie jest bardzo rozmowny?…

 

Co do nazwisk: Arbateh. Czy przypadkiem nie było w historii pirata o takim pseudonimie/imieniu/nazwisku?

 

coś tam znaleźliśmy, ale nas głównie wartość interesowała :)
a z historii, to ja jestem kiepski, guwernant, do naszego lasu nie dojechał, coś go zjadło po drodze :D

 
  • Huxafren, Kurateros, Malathios, Arbateh. Nie znacie tych imion, choć imię Kurateros ożywiło wspomnienia Keffara. Kurateros to imię potwora morskiego z jednej z opowieści morza jego ludu, zmagać się miał z nim bohater Huran Niewieści, pokonać go i przywieźć na Ipo, aby stać się godnym ręki córki Tana Ipo, pięknej viyany.
  • Maracum to miasto na północnym wybrzeżu Paezurii. Zarówno Finor jak i Simeon pamiętają je z ksiąg, które czytali w młodości. Przed wiekami miasto było słynne ze szlachetnie urodzonych awanturników, szermierzy, rozbójników.
  • Warsztat pod soplami. Kompletnie nic wam nie świta
  • Czym jest “Mak Alboru”? Albor to kraina geograficzna, gdzieś na południu. To wiadomość Finora i Simeona, ale nic bliższego o niej nie przypominacie sobie
  • “Czy w książce nie ma jakiś odniesień do wydarzeń historycznych lub po prostu wpisanych lat przy datach?”

Nie ma lat przy datach, nie znalazłeś też póki co nawiązań do wydarzeń historycznych. Może ta ostra zima? Ale takich zim mogło być równie dobrze wiele. Jeśli zamierzasz tego szukać w wolnym czasie, uwzględnie to w przyszłości.

  • "Moze udałoby sie okreslić kiedy i gdzie … jak to się stało, ze warsztat/jaskinia została odcieta od swiata i jak zginęli ludzie. "

Twoje powyższe czynności sprzyjają temu, aby odkryć te tajemnice. Póki co wiesz tyle ile posłałem Ci. Księga niestety urywa się w tym momencie, w którym to zaznaczyłem i nie ma wytłumaczenia dla tego faktu. Widać brakło Balina. Nie możemy się wydostać. Nie ma wyjścia. Zajęli most i drugą salę. Frár, Lóni i Náli zginęli. …woda sięga do murów Zachodniej Bramy. Czatownik z wody porwał Óina. Nie możemy się wydostać. Zbliża się koniec… bębny, bębny grają w głębinach…

  • “Co z panem elfem? Z tego co przeczytałem, to chyba nie jest bardzo rozmowny?…”

Elfy odyzskuje przytomność i na przemian ją traci. Jest ciągle na granicy, ciężko z nim nawiązać kontakt wzrokowy a co dopiero porozmawiać.

 

A jakby coś, trzebaby może wymienic gosciowi (elfowi) opatrunki. Byc może trzeba bedzie odpisac pare ziół. Czy gorączka spadła? Ropa w ranie?

 

Elfem zajmiemy się już na sesji.

 

Jakby co koledzy, to mnie jeszcze rzuciło sie w oczy teraz to (opuściłem dzisiaj 3 pierwsze wpisy, bo czytałem je wczoraj i zapomniałem o tym):

Niegroźny pożar w pracowni. Jeden czeladnik ranny, jeden postradał rozum na widok Tekirita. Odpoczywa, mam nadzieję, że wróci do siebie. Sytuacja opanowana, ale niepokoję się, że zdarzają się coraz częstsze incydenty. Potrzebna asysta Lorda Elementalów. Zgłosić.

Pożar w pracowni, coraz więcej wypadków, asysta Lorda Elementalów, to wszystko w pracowni jubilerskiej/złotniczej, co daje mi przypuszczać, że panowie mogli uzywac jakiegos zywiołaka ognia do napędzania pieca do topienia metali… Ja myślę, że trzeba będzie uważać, szczególnie tam gdzie sie robi coraz cieplej… I ewentualnie przy otwieraniu zapieczętowanych drzwi. Ma ktoś gaśnicę proszkowo-piankową? Ciekły azot? Anyone? ;)

 

-Czy wiemy coś o Tekiricie?
-Lordzie elementali? jako profesji bądź postaci
-Artoanach?
-Czy w ksiażce powiają się znane nam postaci historyczne (np. wspomnienie rządów jakiegoś konkretnego władcy wyspy, znany mag)?

Warsztat pod soplami niewątpliwie zdaje się być innym miejscem niż to, w którym jesteśmy, położonym znacznie bardziej na południe – inaczej nie byłby w pobliżu Maracum. Dziwnym wydaje się, że człowiek który chciał być znanym artystą, postanowił żyć z dala od jakiejkolwiek drogi/miasta/rotu etc. Ponadto pytanie dlaczego w ogóle wybrał Rocranon? Czy wiadomo coś o złożach metali szlachetnych na tej wyspie, czy też wszystkie kamienie i złoto pochodziło od piratów?

 

Myślę,że Tekirit to imię tego zywiołaka (byc moze książę zywiołaków? Niedobrze…) Alternatywnie moze to być imię demona :P Lord Elementali jest o tyle dziwny, że pisany duzymi literami – jak nazwa własna. kto wie co to znaczy… (Popieram finora – czy słyszelismy cos o Lordach Elementali, alternatywnie kimkolwiek, kto zajmuje się profesją poskramiania zywiołaków, czy jako alchemik słyszałem cos o przypadkach wykorzystywania zywiołaków do prac alchemicznych (pewnie tak, z takiego zywiołaka byłby dobry palnik Bunsena ;P ), czy w naszym swiecie istnieja zywiołaki albo cos co jest do nich podobne?). popieram tez pytanie o Artoan.

O fakty historyczne w sumie pytałem, wydaje mi się, że raczej Sławek zamknął ta kwestię, ale może cos jeszcze zdradzi ;)

I jeszcze Ci panowie (plus okręt): Aloval z Groth. Polecony przez Dzikiego Omaryego z “Pienistego Grzywacza”. Coś o nich wiadomo? Któryś z naszych awanturników z Paezuri czy Ostrojów słyszał cos o nich? ;)

A co do Sopli, to fragment który o nich mówi jest dla mnie strasznie zagmatwany – nie mam pojęcia co jest “tutaj” a co jest “tam”:

Artoanie przyjęli nas bardzo łaskawie, i wedle słów Huxafrena mamy szanse na równie dobre zarobki co tutaj. Niepokoi mnie bliskość maracumskiego wybrzeża, ale mistrz uspokaja, że nie mamy się czego bać. Póki co, nowy warsztat pod soplami wzdaje się być lepszym miejscem do pracy, ale tam byłbym tylko jednym z wielu, tu być może w końcu osiągnę więcej niż do tej pory sobie wyobrażałem.

 
  • Czy wiadomo coś o złożach metali szlachetnych na tej wyspie, czy też wszystkie kamienie i złoto pochodziło od piratów?
    Rocranon słynie ze swoich kopalni, tak było i przed upadkiem miasta, jak i po ponownym zasiedleniu wyspy. To jeden z powodów, dla których możni zwracają na ten kawałek lądu baczną uwagę. Jesteście pewni, że mówi się o złocie i żelazie, ale wasza wiedza jest bardzo szczątkowa w tym temacie.
  • Czy wiemy coś o Tekiricie? Artoanach
    Nic wam nie mówią te nazwy.
  • Czy wiemy coś o Lordzie elementali? Czy słyszelismy cos o kimkolwiek, kto zajmuje się profesją poskramiania zywiołaków, czy jako alchemik słyszałem cos o przypadkach wykorzystywania zywiołaków do prac alchemicznych
    Po prawdziw i Finor i Simeon możecie czuć znajome mrowienie, które towarzyszyło wam już wcześniej, kiedy spotykaliście się z wydumanym, małostkowym i śmiesznym zwyczajem nadawania sobie “poważnie” brzmiących tytułów przez członków różnego rodzaju stowarzyszeń alchemicznych, mistycznych czy czarodziejskich. Lord Elementali brzmi jak jedno z nich.
    Żywioły zaprzęga się do prac alchemicznych z wielką ochotą, również ich przedstawicieli na planie rzeczywistym, ale jest to raczej niechętnie widziane w dużych miastach, więc raczej tylko o tym czytaliście. Są magowie, którzy specjalizują się w kontroli żywiołów, potrafią naprawdę wiele zdziałać w tej materii.
  • Czy w ksiażce powiają się znane nam postaci historyczne
    Tu podobne pytanie zadał Simeon. Nie trafiliście na nic takiego. Inna sprawa, pamiętajcie, że mieliście tylko kilka godzin na suszenie księgi, otwieranie stron tak aby ich nie zniszczyć, poszukiwanie czytelnych tekstów, odcyfrowywanie na wpół zamazanych napisów.
  • Aloval z Groth. Polecony przez Dzikiego Omaryego z “Pienistego Grzywacza”…
    Imion nie znacie, ale Keffar stwierdzi bez trudu, że Groth to jeden z ostrojskich portów. Sam z niego wypływał nie raz.
 

Zatem wiadomo już czemu za miastem i czemu Rocranon. Jak będzie kiedyś więcej czasu można spróbwać coś więcej doczytać.

 

mam też wrażenie, że kolesie skupowali złoto i kosztowności od piratów i innych podejrzanych osobistości, a potem przetapiali albo robili nowe rzeczy i sprzedawali na targowisku cyrkowców.

 

A co wiemy o mieszkancach planów astralnych? I ich obecności na planie materialnym? Chodzi mi głównie o to, jak postrzegaja naszą rzeczywistość, czy da sie ich podejść np. skradając się, czy może raczej ‘wyczuwają’ automatycznie obecność ludzi i jesli za nadto sie zblizymy to automatycznie zostaniemy zauważeni?…

Czy ja byłbym w stanie za pomocą alchemii zrobić miksturę, która hmmm. np. mogłaby trzymac więcej wody, niż jest to mozliwe w danym pojemniku? Np. w pojemniku o pojemności 1l siedziałoby np. 3-5 litrów wody, która uwalniałaby się po rozbiciu/otworzeniu pojemnika?

 
  • A co wiemy o mieszkancach planów astralnych? I ich obecności na planie materialnym? Chodzi mi głównie o to, jak postrzegaja naszą rzeczywistość, czy da sie ich podejść np. skradając się, czy może raczej ‘wyczuwają’ automatycznie obecność ludzi i jesli za nadto sie zblizymy to automatycznie zostaniemy zauważeni?
    Absolutnie nie jesteście specjalistami w tym temacie. Istoty te mogą być niezwykle różne, bezmyślne i pierwotne, jak również mocno spersonifikowane i przebiegłe. Różnie też zachowują się na planie materialnym, niektóre posiadają jakieś moce, inne nie. Będąc na materialnej płaszczyźnie, raczej powinny być ograniczane przez prawa tu rządzące
  • Czy ja byłbym w stanie za pomocą alchemii zrobić miksturę, która hmmm. np. mogłaby trzymac więcej wody, niż jest to mozliwe
    Nie, tak zadziałać mógłby ktoś kto potrafił by redefiniować rzeczywistość.
 

Ja to mam wrażenie że ten “Lord Elementali” to może być ten jedyny koleś w okolicy który potrafiłby takiego żywiołaka opanować/przywołać. Mówię to jako ja, bo Keffar jako prosty myśliwy nie może mieć na ten temat żadnego pojęcia.

mistrz_gry

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.